Nauka angielskiego – częste pytania
Pytania, które ludzie naprawdę zadają przy nauce angielskiego – jest ich 34; każda odpowiedź wystarcza sama w sobie. Jeśli jest coś więcej do powiedzenia, link stoi pod odpowiedzią – a nie zamiast niej.
Na początek
Od czego zacząć, ile to trwa, którego angielskiego się uczyć i co znaczą poziomy.
Od czego zacząć naukę angielskiego?
Od trzech rzeczy naraz: od czasu teraźniejszego i przeszłego najczęstszych czasowników, od pierwszych, najbardziej potrzebnych słów i od nawyku mówienia całych zdań na głos. To ostatnie jest w angielskim szczególnie ważne, bo z pisowni nie da się pewnie odczytać, jak słowo brzmi. Kto najpierw przerabia całą gramatykę, a dopiero potem słowa, miesiącami nie ma nic do powiedzenia; kto tylko wkuwa słówka, nie umie zbudować zdania.
Co znaczą poziomy A1, A2 i B1?
To trzy pierwsze stopnie skali, którą opisuje się umiejętności językowe w Europie. A1 to podstawy: przedstawić się, zapytać o drogę, zrozumieć proste zdania. A2 to codzienne sytuacje: zakupy, praca, rodzina, opowiedzenie, co się wydarzyło. B1 to samodzielność: poradzić sobie w podróży, opisać doświadczenie, uzasadnić zdanie. Ta strona dzieli gramatykę i słownictwo według tych poziomów, żeby było widać, co przychodzi najpierw.
Ile trwa nauka angielskiego?
Dłużej, niż obiecują reklamy, i krócej, niż się boisz. Bardziej niż liczba godzin liczy się regularność: dwadzieścia minut codziennie daje więcej niż trzy godziny w niedzielę, bo pamięć utrwala to, do czego się wraca. Dlatego ta strona przypomina słowa w odstępach — najpierw po dniu, potem po kilku dniach, potem po tygodniach.
Czy angielski jest trudny dla osoby mówiącej po polsku?
W jednych miejscach łatwiejszy, w innych trudniejszy. Łatwiej: rzeczowniki nie mają rodzaju ani przypadków, przymiotniki się nie odmieniają, a czasownik w czasie teraźniejszym zmienia się tylko w trzeciej osobie. Trudniej: rodzajniki, których polski nie ma, kilka czasów przeszłych zamiast jednego, stały szyk zdania i pisownia, która nie mówi, jak się czyta. Te cztery rzeczy wymagają czasu; reszta przychodzi szybko.
Angielski brytyjski czy amerykański — którego się uczyć?
Któregokolwiek, byle konsekwentnie. Różnice są niewielkie: trochę pisowni (colour i color), trochę słów (flat i apartment) i wymowa, zwłaszcza „r” po samogłosce. Ta strona pisze po brytyjsku, bo tak uczy większość szkół w Polsce, ale przy słowach, które się różnią, podaje drugą wersję. Zrozumieją cię jedni i drudzy.
Gramatyka
Miejsca, w których angielski najbardziej myli osoby mówiące po polsku.
Po polsku nie ma rodzajników — kiedy „a”, a kiedy „the”?
a (an przed samogłoską) stoi przy rzeczy policzalnej w liczbie pojedynczej, o której mówi się pierwszy raz albo „jakiejś”: I have a car. the stoi przy rzeczy, o którą wiadomo, o którą chodzi — bo już była mowa albo jest tylko jedna: The car is outside, the sun. Bez rodzajnika stoi to, co ogólne w liczbie mnogiej albo niepoliczalne: Cars are expensive, I like coffee. Dobra próba: tam, gdzie po polsku dałoby się wstawić „jakiś”, zwykle jest a; gdzie „ten”, zwykle the.
Dlaczego w pytaniach jest do?
Bo angielski stawia w pytaniu na początku czasownik posiłkowy, a zwykły czasownik go nie ma. Polski robi pytanie samą intonacją albo słowem „czy”: „Mieszkasz tu?”. Angielski potrzebuje do tego do, does albo did: Do you live here?, Where does she work?, What did you say?. Po does i did czasownik wraca do formy podstawowej: does she work, nie does she works.
Dlaczego nie można powiedzieć „I don’t know nothing”?
Bo w angielskim przeczenie stoi w zdaniu tylko raz. Po polsku „nic nie wiem” ma dwa przeczenia i jest poprawne; po angielsku jedno wystarcza: I don’t know anything albo I know nothing. Tak samo „nikt nie przyszedł” to Nobody came, a „nigdzie nie byłem” — I haven’t been anywhere. Przy not stoi any-, bez not — no-.
Dlaczego po angielsku szyk zdania jest taki sztywny?
Bo angielski nie ma końcówek przypadków. Po polsku „Ania zna Marka” i „Marka zna Ania” znaczą to samo, bo końcówka pokazuje, kto kogo zna. Po angielsku Anna knows Mark i Mark knows Anna to dwa różne zdania — o tym, kto jest podmiotem, decyduje miejsce. Dlatego podstawowa kolejność to prawie zawsze podmiot, czasownik, dopełnienie, a potem miejsce i czas.
Polski ma jeden czas przeszły — po co angielskiemu tyle?
Polski ma jeden czas przeszły, ale za to aspekt: „robiłem” i „zrobiłem”. Angielski zamiast aspektu ma kilka czasów, i nie pokrywają się one z aspektem jeden do jednego. Past Simple mówi, co się stało w zamkniętym czasie: I wrote a letter yesterday. Past Continuous — co trwało w danej chwili: I was writing when you called. Present Perfect łączy przeszłość z teraźniejszością: I have written three letters today. Najlepiej pytać nie „dokonane czy niedokonane?”, tylko „czy czas jest zamknięty?”.
Jak powiedzieć „mieszkam tu od trzech lat”?
Nie w czasie teraźniejszym, jak po polsku, tylko w Present Perfect: I have lived here for three years. Angielski widzi tu coś, co zaczęło się w przeszłości i trwa do dziś, i do tego służy ten czas. for stoi przy okresie (for three years), since przy punkcie początkowym (since 2020). I live here since three years to kalka z polskiego — jeden z najczęstszych błędów.
Jak powiedzieć „mam dwadzieścia lat”?
I am twenty albo I am twenty years old. Po angielsku wiek się „jest”, a nie „ma”. Tak samo pyta się: How old are you?. I have twenty years zrozumie każdy, ale brzmi jak dosłowne tłumaczenie.
Will czy going to?
going to mówi o tym, co już jest zaplanowane albo co widać, że zaraz nastąpi: I’m going to visit my aunt, Look at the clouds — it’s going to rain. will mówi o decyzji podjętej w tej chwili, o obietnicy i o przewidywaniu: I’ll answer it, I think she’ll come. Po polsku oba to po prostu czas przyszły, więc warto zapytać siebie: czy to było zdecydowane wcześniej?
Dlaczego po if nie ma will?
Bo w zdaniu z if przyszłość pokazuje już zdanie główne. Polski mówi „jeśli będzie padać, zostaniemy w domu” — dwa razy czas przyszły. Angielski tylko raz: If it rains, we will stay at home. Tak samo po when, as soon as, before i after: I’ll call you when I arrive.
in, on czy at? Po polsku to zwykle „w” albo „na”.
Przy czasie: at przy godzinie (at six), on przy dniu i dacie (on Monday, on 3 May), in przy dłuższym okresie (in May, in 2024, in the morning). Polskie „w poniedziałek” to więc on Monday, a nie in Monday. Przy miejscu: in wewnątrz, on na powierzchni, at w punkcie (at the station). Polskie „na” bywa każdym z nich: na stole on, na poczcie at, na wsi in.
Skąd się wzięło it w „it is raining”?
Angielskie zdanie musi mieć podmiot, nawet gdy nikt nic nie robi. Polski mówi po prostu „pada” albo „jest zimno”. Angielski wstawia puste it: It is raining, It is cold, It is late. A gdy mówi się, że coś gdzieś jest, wstawia there: „na stole jest książka” — There is a book on the table.
make czy do? Po polsku jedno i drugie to „robić”.
Mniej więcej: make przy tym, co powstaje (make a cake, make a mistake, make a decision), do przy pracy i czynnościach (do homework, do the shopping, do sport). Ale w wielu połączeniach decyduje zwyczaj, a nie reguła, a polskie „zrobić zdjęcie” to w ogóle take a photo. Takie pary najlepiej zapamiętywać w całości.
Jak być grzecznym po angielsku bez „Pan” i „Pani”?
Angielskie you jest dla wszystkich, więc grzeczność siedzi gdzie indziej: w formach pytających zamiast poleceń (Could you help me? zamiast Help me), w please i thank you, w złagodzeniach (I’m afraid, I was wondering) i w tytułach z nazwiskiem (Mr Kowalski, Ms Nowak). Polskie prośby brzmią po angielsku często zbyt stanowczo; jedno could you zmienia bardzo wiele.
Słownictwo i wymowa
Które słowa najpierw, jak je zapamiętać i jak je wymawiać.
Których angielskich słów uczyć się najpierw?
Tych, które pojawiają się w każdej rozmowie: zaimków, najczęstszych czasowników (be, have, go, get, make), słów pytających, liczb i słów o czasie. Dopiero potem słownictwa tematycznego. Kilkaset najczęstszych słów wystarcza do zaskakująco dużej części zwykłego tekstu.
Ile słów trzeba znać?
Mniej, niż się wydaje, żeby zacząć mówić, i więcej, niż się wydaje, żeby swobodnie czytać. Kilkaset słów wystarcza na proste rozmowy, kilka tysięcy na codzienne teksty. Ważniejsze niż liczba jest to, czy słowo się zna aktywnie — czy przychodzi samo w chwili, gdy jest potrzebne.
Czy warto uczyć się słów według tematów?
Tak, bo słowa z jednego tematu wzajemnie się przypominają: kto zna platform, łatwiej zapamięta ticket i delay. Tematy pokazują też od razu, czego jeszcze brakuje do konkretnej sytuacji — u lekarza, w hotelu, w urzędzie.
Jak zapamiętać słowa na dobre?
Powtarzając je w rosnących odstępach i zawsze w zdaniu. Słowo powtórzone po jednym dniu, potem po kilku dniach, potem po tygodniu zostaje w pamięci na długo. Słowo widziane raz — znika. Ćwiczenia na tej stronie robią to same: wracają do słów, które sprawiają kłopot.
Które angielskie słowa wyglądają jak polskie, a znaczą co innego?
Całkiem sporo, i właśnie one są najgroźniejsze, bo nikt ich nie sprawdza. actual to „rzeczywisty”, a nie „aktualny”; eventually — „w końcu”, a nie „ewentualnie”; sympathetic — „współczujący”, a nie „sympatyczny”; pension — emerytura, a nie pensja; fabric — tkanina, a nie fabryka. Na stronie z fałszywymi przyjaciółmi każdy z nich ma właściwe słowo i przykład.
Dlaczego po angielsku nie mówi się tak, jak się pisze?
Bo pisownia utrwaliła się kilkaset lat temu, a wymowa zmieniała się dalej. W knife i knee nikt już nie wymawia „k”, w night — „gh”. Po polsku z pisowni prawie zawsze wiadomo, jak czytać; po angielsku każde nowe słowo trzeba poznać dwa razy: jak się je pisze i jak brzmi.
Jak ćwiczyć „th” i inne trudne głoski?
Przy lustrze i powoli. „th” robi się z czubkiem języka między zębami i z płynącym powietrzem — nie jako „f”, „s” ani „d”. Angielskie w to prawie polskie „ł”, a nie polskie „w”. A krótkie i długie samogłoski (ship i sheep) trzeba odróżniać, choć polski ich nie zna. Najlepiej ćwiczyć na parach słów, które różnią się jedną głoską.
Czy akcent w angielskim słowie jest ważny?
Bardzo. Po polsku akcent prawie zawsze pada na przedostatnią sylabę; po angielsku może być wszędzie i trzeba go znać razem ze słowem. Źle postawiony akcent zmienia słowo nie do poznania bardziej niż zła samogłoska, a czasem zmienia znaczenie: REcord to rzeczownik, reCORD — czasownik.
Czy czasowniki nieregularne trzeba wkuwać?
Częściowo. Najczęstszych jest kilkadziesiąt i są w każdym zdaniu, więc i tak utrwalą się w użyciu. Pomagają grupy: w części wszystkie trzy formy są takie same (cut), w części dwie (buy – bought – bought), a część ma melodię (sing – sang – sung). Kto uczy się grupami, a nie alfabetycznie, zapamiętuje szybciej.
Jak uniknąć angielskiego, który brzmi jak tłumaczenie?
Uczyć się połączeń, a nie pojedynczych słów: take a photo, make a decision, pay attention. Polskie „zrobić zdjęcie” czy „zwracać uwagę” przetłumaczone słowo po słowie dają zdania poprawne gramatycznie, a jednak obce. Pomaga też czytanie krótkich tekstów i zauważanie, jak mówi się po angielsku to, co po polsku powiedziałoby się inaczej.
Ta strona
Co jest za darmo, co jest zapisywane i czym ta strona nie jest.
Czy mogę tu zacząć zupełnie od zera?
Tak. Gramatyka zaczyna się od podstawowego szyku zdania, czasownika to be i czasu teraźniejszego; każde objaśnienie jest po polsku, a przy każdym temacie widać, z jakiego jest poziomu. Można więc zostać na A1 tak długo, aż przyjdzie pewność, i dopiero potem iść dalej.
Czy ta strona jest za darmo?
Tak, w całości. Bez konta, bez rejestracji, bez reklam i bez płatności. Każde objaśnienie, każda lista słów i każde ćwiczenie jest otwarte dla wszystkich.
Czy ta strona zapisuje moje dane?
Twoje postępy — odpowiedzi, przegródki powtórek, zapisane słowa — zostają w twojej przeglądarce i nie opuszczają twojego urządzenia. Nie ma ciasteczek ani konta. Co zapisuje serwer, a czego nie, stoi na stronie o prywatności.
Skąd pochodzą treści tej strony?
Każde objaśnienie, każde zdanie przykładowe, każda lista słów i każde ćwiczenie zostało napisane dla tej strony. Nic nie pochodzi z podręcznika, gramatyki, słownika ani innej strony do nauki języków — także żadna gotowa lista frekwencyjna, bo i wybór, i kolejność takiej listy są czyjąś pracą.
Czy mogę się tu uczyć bez internetu?
Tak. Strona raz otwarta zostaje na urządzeniu, a na stronie ćwiczeń jest przycisk, który od razu zapisuje całą twoją parę językową. Potem działa bez sieci, razem z ćwiczeniami i postępami. Zapisywane są tylko pliki tej strony, nic o tobie.
Czy ta strona przygotowuje do egzaminu?
Nie. Nie opiera się na programie żadnego egzaminu i żadna instytucja egzaminacyjna jej nie uznaje. Objaśnia i pyta. Kto potrzebuje certyfikatu, dostanie go w ośrodku egzaminacyjnym; ćwiczenia stąd mogą pomóc, ale go nie zastąpią.